Tak sobie patrzę na datę sprzedaży i korektę ceny o połowę i się zastanawiam... Czy gnom sprzedawał się aż tak kiepsko, że ten leżakował do 63 roku a jego cenę trzeba było opuścić o 50% żeby ktoś się w końcu skusił? Kiedyś dziadek mojego kolegi opowiadał, że swojego gnoma kupił jako nowego w Rzeszowie latem 1965 roku. Pomyślałem wtedy, że starszy człowiek, pamięć zawodna, na pewno było to wcześniej itd. Może jednak faktycznie silnik leżał do połowy lat 60'...